Siła wszechstronności
Kuchniosalon? Salonokuchnia? Salon kuchenny? Nieważne jak nazwiesz to pomieszczenie. Faktem jest, że granice pomiędzy tymi dwoma centrami życia domowego zaczynają się naprawdę zacierać.
Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze maleje cała nasza przestrzeń życiowa – zwłaszcza w miastach, gdzie żyje większość z nas. Po drugie rola kuchni, jako miejsca, w którym wyłącznie przygotowuje się potrawy zmienia się. Obecnie staje się ona miejscem spożywania posiłków, spotkań i odpoczynku. Oznacza to jednak, że projektanci muszą tworzyć coraz to bardziej pomysłowe rozwiązania, dzięki którym ograniczona przestrzeń będzie mogła spełniać nasze potrzeby w sferze kontaktów międzyludzkich.
Dzięki kreatywnym rozwiązaniom technicznym zlewozmywaki i piekarniki można schować za przesuwanymi drzwiami – pomieszczenie natychmiast zaczyna bardziej przypominać salon. Stół, przy którym spożywasz obiad, można w ciągu kilku sekund zmienić w stolik do kawy – wyreguluj tylko długość nóg. Dostrzegamy również wzrost popularności „wysp” kuchennych. To proste rozwiązanie umożliwia podział większych pomieszczeń na strefy bez konieczności stawiania ścian działowych – a mniej ścian to więcej kontaktu z drugim człowiekiem.
W miarę jak zmierzamy w kierunku bardziej zintegrowanego stylu życia, dla którego charakterystyczne są wielofunkcyjne otwarte przestrzenie, granice stopniowo się zacierają. Towarzyskość – ta bardzo ludzka cecha – staje się podstawowym wyznacznikiem trendów w projektowaniu wnętrz.